środa, 14 czerwca 2017

Rozdział 10

Jak tylko Jamie opuścił nasze towarzystwo, zebrałam w sobie odwagę by przeprosić Partnera za swoją wścibskość i gumowe ucho.
- Dex ...
- Hmm?
- Ja...umm...chciałam cię przeprosić. Nie powinnam była się tak zachować i w ogóle. No więc przepraszam.
- Nic się nie stało, więc nie masz za co przepraszać, a poza tym prędzej czy później byś się o tym dowiedziała.
- Niby tak, ale jednak... Nie powinnam była was podsłuchiwać.
- Co się stało, to się nie odstanie, przeszłości nie zmienimy.
- Ale przyszłość zawsze można.
- Moja jest nieunikniona, więc zamierzam zadbać o twoją i żebyś nie musiała przechodzić przez to co ja będę.
- Wiesz bardzo dobrze, że nasza przyszłość jest ze sobą związana i nie pozbędziesz się mnie tak szybko, więc zawsze można coś pokombinować. - Odpowiedziałam. 
- Teoretycznie tak, ale w praktyce nie wiadomo jak to będzie, gdy zdobędziemy Wszechmocny Kryształ.  
- To, że ty nie wiesz, nie znaczy, że i ja nie wiem. 
- A wiesz?
- Wiem. 
- Więc co nas czeka? 
- Czeka nas chwała, miłość i Partnerstwo do końca życia. 
- Miłość. Nie spodziewałbym się tego po tobie. 
- Każdy ma prawo do miłości. Uświadomiłam to sobie dzisiaj, gdy o mało nie zmuszona do wzięcia ślubu z jakimś pacanem z bożej łaski.
- Nawet najwięksi złoczyńcy i najgorsi Dzicy? 
- Nawet oni.
Atmosfera stawała się coraz bardziej intymna. Światła bijące od ogniska, sprawiało, że czułam dreszcze. Nigdy nie byłam z Dexem w takiej sytuacji, nigdy nie doszło między nami do takiego zbliżenia. 
Z każdą wymianą zdań zbliżaliśmy się do siebie coraz bardziej i bardziej. W pewnym momencie nasze oddechy się wymieszały. Nie miałam pojęcia dokąd zmierza ta sytuacja, ale podobało mi się uczucie, które temu wszystkiemu towarzyszyło. Moje serce zaczynało bić coraz szybciej, a kolana miałam miękkie, jak dojrzałe owoce, jednakże siedzenie ratowało mnie od upadku. Gorąc uderzał we mnie falami i rozprowadzał się po całym mym ciele. Ostatecznie  rozżarzone jak węgiel wargi chłopaka wyszły na spotkanie moim i złączyły się w delikatnym pocałunku. Lekkie muśnięcia ust przyprawiały mnie o  palpitacje serca. Czułam, że zaraz nieuchronnie zejdę na zawał...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz